//15 września 2011, 01:29 . skomentuj (3)
Dobra kochane, wracam, bo jest sytuacja kryzysowa. Nie uprawiałam seksu od miesiąca! Od miesiąca i 6 dni. Po dwóch podobno z powrotem jest się dziewicą. Bożeeee. UMRĘ. 
Równolegle dzieje się również: jestem zakochana. Spałam z nim (spałam! li i jedynie) w jednym łóżku, pod jedną kołdrą już z 5 razy. No jakieś tam całowanie i inne takie było, ale nic więcej. Kolejny, który chce mi udowodnić, że chodzi mu o więcej niż o seks. Więc wychodzi na to, że tylko mi chodzi o seks. Poza tym, zakryjecie się nogami, kiedy usłyszycie kto to taki. Stay tuned.



Talentów jednak brak
//24 września 2011, 21:11 . skomentuj (0)
Czaruję rzeczywistość czerwonym winem, bo sił nie mam na nic więcej.


Trzymaj mnie za słowo, trzymaj mnie za wszystko
//28 września 2011, 22:42 . skomentuj (0)
Podpisałam dziś umowę w nowej pracy. Nazwa firmy i branża budzą postrach wśród postronnych, ale co tam. Podoba mi się menadżerka, podobają mi się ludzie, z którymi mam pracować i zakres obowiązków. Podobają mi się perspektywy rozwoju i to, że jest to dokładnie ten krok na mojej drodze zawodowej, który chciałam zrobić. Mniej podobają mi się warunki płacowe. Trudno, zagryzam wargi, będę zapierdalać za te marne grosze mając na uwadze to wszystko, o czym napisałam wcześniej. Są też dość elastyczni jeśli chodzi o moją szkołę, więc wygląda na to, że wszystko powoli układa się zgodnie z planem. W końcu sama zapracowałam sobie na to, żeby tak właśnie było, nikt mi nic nie załatwił, nikt mi nic nie ułatwił. 
I już nie jestem zakochana. Easy come, easy go. Nawet nie chce mi się opowiadać. Byłam ostatnio na lunchu ze Starszym i było zadziwiająco fajnie. Chciał się nawet do mnie wprosić na wieczór, ale stwierdziłam, że dobrze mu zrobi jak go trochę przetrzymam. Mi już nie robi różnicy, nawet brak seksu przestał mi tak strasznie przeszkadzać. Ale to może dlatego, że organ nieużywany podobno zanika.



Wbrew pozorom nasze życie nie kręci się wokół seksu
//29 września 2011, 21:35 . skomentuj (0)
Z naszych rozmów:

Przed imprezą mamy taki rytuał, że siadamy w kuchni i malując się pijemy wódeczkę. Już dobrze wstawione.
Ja: B., a może Piłkarz bawi się dziś w Warszawie? Stęskniłam się za nim. (dla przypomnienia- Piłkarz)
B.: Akurat. Nie stęskniłaś się za nim, tylko za jego pięknym penisem!
Nie przeczę.

W klubie. Stoimy z drinkami przy barze, spoglądamy na parkiet. B. pokazuje mi przystojniaka, którego wypatrzyła i pyta co sądzę. 
Ja: Taaa. Przystojny. I dobry w łóżku.
B.: Spałaś z nim?!
Ja: No. Z pół roku temu. Opowiadałam Ci. 
B.: Ja pierdolę.

Wracam rano do domu po randce z ZPT. Ledwo przekroczyłam próg mieszkania i słyszę krzyk z pokoju B.
B.: Bzyknął Cię w końcu?!
Ja: Nie. I też miło mi Cię widzieć. 
B.: Tak myślałam. 
Ja: B., pomyślałaś co by było jakbym tu dziś przyszła z nim, a Ty byś przywitała nas w taki sposób?
B.: Bardzo dobrze by było. W końcu ktoś by mu uświadomił, że potrzebujesz seksu!



Shelter
//29 września 2011, 23:46 . skomentuj (3)

Cisza mówi dużo więcej niż wszystkie wypowiedziane przez nas słowa. Te szeptane do ucha gdy wtulony we mnie jedną ręką zdejmowałeś mi majtki, a drugą pieściłeś piersi. Słowa, które potęgowały to, co robiły Twoje dłonie. I te po wszystkim, kiedy tonem zdobywcy pytałeś: podobało Ci się? I te najsłodsze ze słów, kiedy przyłapałam Cię na obserwowaniu mnie gdy robiłam nam śniadanie w Twojej kuchni ubrana tylko i wyłącznie w Twoją koszulkę, a Ty powiedziałeś, że mógłbyś się do tego przyzwyczaić. I te słowa, gdy kolejny raz zostałam na noc, a Ty wyjąłeś z szafki nową szczoteczkę do zębów, wręczyłeś mi, pocałowałeś w czoło i powiedziałeś będzie na Ciebie czekać. Te, które padły tej nocy, kiedy podjęłam decyzję. Kiedy musiałam pożegnać się z kimś kto miał być ważny, ale Ty okazałeś się być ważniejszy. Powiedziałeś wtedy: czarodziejko, co Ty mi zrobiłaś. Pierwsze bardzo ostrożnie pisane do siebie wiadomości, podniecenie, gdy telefon mrugnie czerwoną diodą. Kiedy mówiłeś do mnie Młoda, a ja tupałam nogą i złościłam się, że tak, to możesz mówić do każdej. I Twoje słowa o tym, że nie ma żadnej Każdej, że jest tylko Jedna. Cisza, która mówi to wszystko, co baliśmy się sobie powiedzieć ostatniej nocy, ostatniego poranka. To byłoby banalne i żenujące. Gdy zacząłeś niezręcznie tłumacząc coś mówić o niej, a ja zamknęłam oczy i powiedziałam tylko nic już nie mów, rozumiem. 









2008: maj; czerwiec; lipiec; sierpień; wrzesień; październik; listopad; grudzień;
2009: styczeń; luty; marzec; kwiecień; maj; czerwiec; lipiec; sierpień; wrzesień; październik; listopad; grudzień;
2011: styczeń; luty; marzec; kwiecień; maj; czerwiec; lipiec; sierpień; wrzesień; październik; listopad; grudzień;
2012: styczeń; luty; marzec; kwiecień; maj;

Bonusik, czyli trzy słowa o czerwonej

Kobiety: Czuła; Savor; Suka; Magda; Choucas; Valvae; Pick up; Gla;

Czerwona zupka